Kamil Hajda z Sii Polska jeździ na rowerze w wyścigu górskim w Rajczy

Kamil Hajda na eko muralu Sii!

Sii Polska obchodzi swoje 15-lecie. Z tej okazji w ramach kampanii #UnstoppableSii przygotowuje serię ekologicznych murali antysmogowych, które są malowane farbami KNOxOUT.

Dziś publikujemy rozmowę z pasjonująca osobą – Kamilem Hajdą, który od niemal 6 lat pracuje w Sii Polska. Od kilkunastu lat jest .NET full-stack devloperem, a od 4 lat team leaderem zespołu, który świadczy usługi dla japońskiego klienta z branży automotive. Rozwija aplikacje, główne te webowe. Mówi, że to różnorodna praca, która wymaga nie tylko umiejętności programistycznych, ale również znajomości analizy biznesowej, umiejętności zaplanowania aplikacji, no i jej wdrożenia.

Kamil jest jedna z trzech postaci na ekologicznym, antysmogowym muralu Sii Polska. Jak się czuje będąc na dużym płótnie, jakim jest ściana budynku? Pytamy też o kulisy rowerowej pasji.

Kami Hajda eko mural antysmogowy firmy Sii w Warszawie, farba KNOxOUT

Co powinniśmy wiedzieć o Sii?

Pierwsza rzecz, która nasuwa mi się na myśl, to sposób, w jaki dba się w firmie o pracownika. Pracownik zdecydowanie jest na pierwszym miejscu. Firma jest bardzo perspektywiczna i dynamicznie się rozwija. Gdy zaczynałem pracę, zatrudnionych było 2300 pracowników, dziś już ok. 6000.

Ciekawym rozwiązaniem jest możliwość zmiany ścieżki zawodowej. Pracownicy mogą zmienić projekty lub nawet przebranżowić się w ramach firmy. Jest dużo elastycznych mechanizmów, które dobrze się sprawdzają.

W branży IT wszyscy mówią, że dbają o pracownika. Czym Sii się wyróżnia? Pieniądze?

Wynagrodzenie jest ważne, ale poza nim jest jeszcze wiele innych ważnych czynników. Mogę powiedzieć, o tym, co mi się najbardziej podoba. Nie wiem, czy jest w Polsce jeszcze jakaś firma, która miałaby do zaoferowania swoim pracownikom program Sponsoringu Pasji. Tu jest wdrożony cały proces, który w ramach firmy pozwala rozwijać swoje pasje. Przykładem jest nasza drużyna Sii Cycling Team.

Czyli Sii wspiera was w treningach rowerowych?

Kilka lat temu założyliśmy ze znajomymi amatorską drużynę kolarską (RGK), która była całkowicie finansowana przez nas. Sami kupowaliśmy stroje, suplementy, opłacaliśmy wpisowe za zawody. W skali roku to nie są małe koszty.

W 2016 roku zauważyłem, że Sii sponsoruje pracownika, który jeździ amatorsko w rajdach samochodowych. Odezwałem się do Wojtka Drei, dziś Dyrektora ds. Rekrutacji Sii, i zapytałem, czy Sii nie byłoby zainteresowane sponsorowaniem teamu amatorskiego. To była druga połowa 2016 roku i Program Sponsoringu Pasji wówczas jeszcze nie istniał.

Sii się zgodziło. Przedstawiliśmy biznesplan. Dokładnie rozpisaliśmy na co przeznaczymy pieniądze. Już wtedy mieliśmy skompletowaną drużynę. Jeden z kolegów zaprojektował stroje z logo Sii, inny ułożył dokładny plan treningowy. Zamieściliśmy logo Sii na koszulkach, spodenkach, bluzach, samochodach. Minęło już prawie 5 lat, a Sii ciągle nas wspiera. Nasz team jest już dość mocno rozpoznawalny.

Te pieniądze pozwoliły się nam rozwinąć. Wcześniej braliśmy udział tylko w amatorskich zawodach szosowych. Teraz ścigamy się w wyścigach szosowych, MTB (formuła XC i XCM), przełajowych i gravelowych. Nasz team liczy obecnie 14 zawodników. Ścigamy się w głównie w Polsce i czasem w Czechach.

Skąd pasja do roweru?

Zainteresowałem się rowerem w wieku kilkunastu lat. Kiedyś mój brat amatorsko trenował kolarstwo. Później i ja zacząłem. Przez kilkanaście lat grałem amatorsko w koszykówkę. Złapałem kontuzję. Miałem długą przerwę od roweru, ale 6-7 lat temu wróciłem do kolarstwa.

Wcześniej moja pasja ograniczała się do kolarstwa szosowego. Dopiero będąc w drużynie zacząłem się ścigać w zawodach MTB i gravel.

Teraz duża część roku jest podporządkowana pod sezon kolarski. Przygotowania zaczynają się już w grudniu/styczniu, w lutym i marcu treningi są już bardzo intensywne, by od kwietnia móc rozpocząć sezon wyścigowy.

Dostaje Pan ekstra wolne na treningi?

(hahahaha). Nie. To jest kolarstwo amatorskie. Trenuję w wolnym czasie, a zawody odbywają się głównie w weekendy.

Ma Pan na półce kolekcję medali?

W zeszłym roku stanąłem na podium w wyścigu gravelowym, zająłem wtedy 3. miejsce. Trzy lata temu byłem pierwszy w wyścigu szosowym. Sporadycznie więc udaje się wywalczyć całkiem dobre miejsce. W drużynie mamy znakomitych zawodników, którzy zdecydowanie częściej wygrywają, jednak biorąc pod uwagę czas, który poświęcam na treningi, nie jest źle. Mogę powiedzieć że jestem zadowolony i że ciągle czuję spore rezerwy treningowe.

Czyli medal się nie liczy?

Wiadomo, że zawsze jedziemy po to, by wypaść jak najlepiej, ale są różne wyścigi.

Dla mnie najbardziej liczy się sama rywalizacja i ludzie których poznałem uprawiając kolarstwo. No i fakt, że trasy są zamknięte, oznaczone i zabezpieczone. Sporo wyścigów ma znakomitą oprawę.

W trakcie wyścigu jesteśmy w stanie dać z siebie znacznie więcej niż na treningu. Jest takie powiedzenie, że nawet najgorszy wyścig jest lepszy niż najlepszy trening.

Zawodnicy różnie reagują na sam udział w wyścigu. Dla mnie, każdy wyścig jest stresujący. To nie jest tak, że jadę na całkowitym luzie. Trzeba być dobrze przygotowanym, skoncentrowanym.

A czy pasja pomaga w pracy?

Pewnie, że tak! W ogóle pomaga w życiu. Nie wyobrażam sobie, żebym nie uprawiał jakiejś formy aktywności ruchowej. Kiedyś była to koszykówka, teraz jest kolarstwo. Sport daje człowiekowi większą pewność siebie. Nie wspominając o tym, że fizycznie czujemy się o wiele lepiej: zwiększamy wydolność, moc, poprawiamy odporność organizmu. Kiedyś nie do pomyślenia było, by wyjść na rower w słabych warunkach pogodowych albo przy niskich temperaturach. Teraz tak naprawdę jeździmy cały rok. Nie ma złej pogody, żeby wyjść na rower, by zrobić trening. Jeździmy całą zimę.
Podczas malowania eko muralu antysmogowego firmy Sii, użyte farby KNOxOUT

Namawia Pan swoich współpracowników z teamu, by szukali pasji?

Zachęcam do jakiejkolwiek aktywności. Ruch pomaga zachować work life balance, czyści głowę, pozwala nabrać dystansu, świeżości.

Niekoniecznie musi to być kolarstwo, które jest trudnym sportem. W wyścigu bierze udział 200 zawodników, a zwycięzca jest jeden. Kolarstwo jest sportem dla ludzi cierpliwych, wymaga sporo wyrzeczeń. Nie znam zbyt wielu ludzi, którzy po miesiącu od rozpoczęcia treningów byliby niesamowitymi kolarzami. Tu nie ma przypadkowości.

Jakie to uczucie widzieć siebie na muralu?

Całkiem sympatycznie. Ciekawa historia stoi za samym zdjęciem. Było ono wykonane na wyścigu z cyklu Road Maraton w Rajczy, w czerwcu 2019 roku na jednym ze stromych podjazdów. To był kawał dobrego ścigania. Oczywiście mam same pozytywne uczucia, ale pamiętam tą katorgę. Moja mina zdecydowanie nie jest pozowana. Polecam wszystkim kapitalne trasy w Rajczy na pograniczu polsko-słowackim. Jubileuszowa kampania #UnstoppableSii bardzo mi się podoba, bo stawia na nasze ludzkie ambicje i konsekwencję w rozwoju. Serio jesteśmy nie do zatrzymania! Jestem niezwykle dumny z tego, jak z kolegami rozwinęliśmy naszą kolarską drużynę i jak motywujemy się wspólnie, i cieszę się, że Sii to także docenia. Patrząc na mural widzę mój cały Sii Cycling Team i wysiłek, jaki wszyscy włożyliśmy, by być w miejscu, w którym teraz jesteśmy. I jedziemy po więcej! Można nam kibicować na Facebooku – polecam nasz profil Sii Cycling Team.

Mural, na którym Pan jest, jest ekologiczny, antysmogowy. Czy dbanie o Planetę jest dla Pana ważne?

Tak! W zeszłym roku zacząłem dojeżdżać do pracy na rowerze. 35 km w jedną stronę, z Tarnowskich Gór do Gliwic. Wyjeżdżałam przed 6 rano z domu, by na godz. 7 być w pracy. Prawda jest taka, że jeśli nie mam żadnych rzeczy do przewożenia, a jadę stosunkowo blisko, to zawsze wybiorę rower. To genialny środek transportu. Teraz pracuję z domu, więc po prostu regularnie trenuję.
Warszawa, eko mural antysmogowy firmy Sii, malowanie farbami KNOxOUT

Przeczytaj także

Sii Polska to oficjalny partner EcoEvolution.org. Malują eko murale w wielu miastach. Jakie pasje maja Sii People?

Gdzie będą eko murale Sii Polska? Jak działają farby KNOxOUT, którymi są pomalowane?